Ja muszę się leczyć!

Czy było łatwo? Choroba nie pozostawiła mi wyboru. Myślę, że znalazłam się już w takim miejscu, kiedy przekraczałam próg szaleństwa. Cierpiałam tak strasznie. Krzyczałam całą sobą, choć sama nie wiedziałam, dlaczego. Już nie wiem ile razy zadawano mi pytania, „ Ale co się dzieje? Dlaczego? Przecież wszystko masz! Jesteś zdrowa! „ Jakie straszne to cierpienie, kiedy jest się samotnym wśród tylu ludzi? Kiedy nikt nie rozumie tego irracjonalnego strachu, który obezwładnia całkowicie?

Tutaj Bogu muszę podziękować za moja siostrę cioteczną, która jest psychologiem. Pierwsze profesjonalne rozmowy przeszłam z nią. To ona pomogła mi zrozumieć, że nie jestem wariatka, ale choruje. Wytłumaczyła, że mogę walczyć o siebie i o swoje życie, ale sama nie dam rady, muszę podjąć decyzję o leczeniu. Rzuty choroby były na tyle silne, że nie rozważałam tego czy iść czy nie. Wyjście miałam jedno iść na terapie. To, co przeżywałam w mojej opinii było sięgnięciem dna, jeżeli dno było jeszcze niżej wole tego nie wiedzieć.

Honka-Stonka

Jak znalazłam moja terapeutkę? Poleciła mi ją wspomniana siostra. Sama nie mogła mnie leczyć, gdyż jesteśmy rodziną. Tak trafiłam na moją Honkę-Stonkę .Podobno na swojego terapeutę trzeba trafić. Na kogoś takiego, z kim będziemy czuć się komfortowo na tyle by opowiedzieć o każdym najciemniejszym zakamarku naszej psychiki. Może po prostu od razu trafiłam na mojego terapeutę, ale myślę, że to jej zasługa. Jaka jest Honka –Stonka?? Normalna, ciepła, wrażliwa taka dla mnie idealna terapeutka. Oczywiście nie od razu potrafiłam się otworzyć, zaufać, tak otwarcie rozmawiać. Jednak ze spotkania na spotkanie sympatia i zaufanie rosło.

Terapia

Małymi krokami idziemy do przodu. Nauczyła mnie jak żyć na nowo. Kiedy płaczę, że upadłam łapie za rękę i mówi chodź jak nie upadniesz to nie nauczysz się unikać upadków. Na początku terapii, gdy zaczynałam się czuć lepiej miałam myśli żeby przerwać. Dzisiaj po 2 latach wiem, że wygrywam, ale jeszcze długa droga przede mną.To jak dziś się czuję, jak potrafię zapanować nad chorobą daje mi wiarę na lepsze i siłę do walki o siebie.

2 Comments

  1. Ewa

    Trzymaj się 💪🏻 To jest straszna choroba ale damy radę 😘

    1. admin

      Oczywiście, że damy radę. Musimy walczyć o siebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *