Czy są wśród nas tacy jak ja?

Czasami zastanawiam się, dlaczego choroba, z którą przyszło mi żyć dotknęła mnie? Czy są jakieś osoby, które cierpią tak jak ja? Jak są to gdzie przecież ja nie znam nikogo? Zawsze z zazdrością patrzyłam na znajomych, rodzinę i myślałam jak im fajnie, że żyją bez ciągłego lęku, strachu, a ja… ciągle się boje, nic mnie nie cieszy, nic mi się nie chce.

Gdy dotarło do mnie, z czym się mierzę zaczęłam nazywać rzeczy po imieniu i mówić, że mam zaburzenia lękowe oraz zaburzenia nastroju. Oczywiście powiedzenie wprost i przyznanie się wcale nie było takie łatwe. Najgorsze było zmierzenie się z najbliższym otoczeniem. Większość mówiła, że mi się wydaje, że to niemożliwe żeby taka dziewczyna jak ja miała takie problemy, bo uważają mnie za osobę pewna siebie, szczęśliwa, odnosząca sukcesy, zabawną, taka, która ma wszystko, ale byli też i tacy, którzy mówili zawsze po niej było widać, że coś z nią jest nie tak, zawsze była wariatką.  Również moja ekstrawertyczna osobowość bardzo wpływała na to jak postrzegana jest moja osoba przez środowisko zewnętrzne.

Nie zliczę ile razy ktoś mówił do mnie jesteś pewna, ze to choroba nerwicowa? Jesteś pogodna uśmiechnięta, faktycznie czasami jesteś nerwowa, ale Ty za bardzo bierzesz do siebie, za bardzo się przejmujesz, dlatego tak jest. I wtedy pytałam, a pamiętasz Robina Williamsa? Grał w komediach, zawsze uśmiechnięty, pełen radości i kto by pomyślał, że od lat zmagał się z depresją??!!

Musimy zrozumieć, że tak jak każda inna choroba, choroba psychiczna nie wybiera. Choroby psychiczne występują w każdej grupie wiekowej, nie wybierają pomiędzy kobieta a mężczyzną, kolorem skóry czy pozycją społeczną. Wiec, dlaczego wydaje się nam, że to nas to nie dotyczy? Dlaczego uważamy, że w naszej rodzinie nikt nie ma depresji, bo niby, dlaczego?

Gdy przestałam się wstydzić i zaczęłam mówić o tym otwarcie okazało się, że jest nas wiele. Że tak naprawdę w każdej rodzinie jest ktoś taki, ale czasami goniąc za życiem tego nie zauważamy lub nie chcemy zauważać. A my potrzebujemy rodziny, przyjaciół i ich uwagi. Nie trzeba się od nas odsuwać, kiedy płaczemy i krzyczymy, a przytulic wysłuchać i przede wszystkim namawiać na wizytę u psychologa czy psychiatry.

Pamiętajmy ze każde zaburzenia można leczyć i to skutecznie. Ja jestem doskonałym przykładem tego, że terapia pomaga, ale na to potrzeba czasu i pełnej mobilizacji w dążeniu do zdrowia. Życie mamy jedno i zasługujemy na to by przeżyć je ciesząc się każdą chwilą.

2 Comments

  1. Ala

    Będę uważnie czytać to co piszesz….. Gdyż… Wiele razy stałam trzymając tel w ręku aby zadzwonić i umówić się na wizytę do psychologa…..
    Pisz a ja czytam…..

    1. admin

      Cześć Ala, dziękuje za to ,że tu jesteś. Zapraszam do polubienia mnie na fb i wysłanie do mnie wiadomości prywatnej jeżeli potrzebujesz z kimś porozmawiać:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *